Darmowa dostawa od 149 zł
Odżywianie |

Mikroplastik w rybach i owocach morza – zagrożenie w żywności i jak je mądrze ograniczać

106 wyświetlenia 10 min czytania

Podcast dostępny na:

Mikroplastik w rybach i owocach morza – zagrożenie w żywności i jak je mądrze ograniczać

Mikroplastik w rybach i owocach morza to temat, który coraz częściej budzi obawy. Czy drobne cząsteczki tworzyw sztucznych trafiają na talerz wraz z ulubioną rybą, a jeśli tak – jakie to niesie zagrożenie dla zdrowia? Skąd bierze się mikroplastik i jak przedostaje się do łańcucha pokarmowego? W uporządkowany sposób omówimy główne fakty, takie jak obecność cząstek w mięśniach i tkankach jadalnych, najczęstsze rodzaje polimerów, możliwe skutki dla organizmu człowieka oraz praktyczne działania pomagające ograniczać narażenie. Bez straszenia – z naciskiem na rzetelne badania i wskazówki do zastosowania na co dzień. Na końcu znajdziesz zasady wyboru i przygotowania ryb, by czerpać korzyści żywieniowe przy minimalnym ryzyku.

Mikroplastik w rybach i owocach morza – skąd bierze się mikroplastik i jak trafia do żywności?

Zanieczyszczenia w środowisku morskim i słodkowodnym sprawiają, że tworzywa sztuczne rozpadają się na cząstki o średnicy mniejszej niż 5 mm. Do wód trafiają z opakowań, ścieków komunalnych i przemysłowych, opon, farb okrętowych oraz z tkanin syntetycznych – jako włókno z prania. Cząsteczka może pochodzić z pierwotnych granulek lub powstać wtórnie, gdy większy odpad ulega fragmentacji. Plastikowy materiał jest połykany przez zooplankton i bezkręgowce, a następnie wędruje w górę łańcucha pokarmowego – do gatunków ryb i owoców morza. Największe narażenie z diety dotyczy organizmów spożywanych w całości (małże, ostrygi), ale mikroplastik wykrywa się też w tkankach jadalnych ryb, w tym w mięśniach. Przeglądy naukowe opisują dominację włókien i fragmentów oraz rolę lokalnych źródeł zanieczyszczeń w kształtowaniu profilu polimerów. Pod względem polimerów prym wiodą polietylen i polipropylen, często także poliester oraz polistyren. Na zawartość wpływa wiek, dieta i siedlisko gatunków, ale równie ważne są metody pobierania próbek i analityka – dlatego wyniki między regionami bywają nieporównywalne. Jedno pozostaje spójne: mikroplastik w rybach i owocach morza realnie występuje w żywności, choć jego skala bywa zmienna.

Jakie cząstki mikroplastiku znajdujemy w rybach – rodzaje polimerów, kształty i stężenia w tkankach

W badaniach laboratoryjnych i terenowych wykazuje się obecność cząstek w przewodach pokarmowych oraz w mięśniach. Cząsteczka bywa włóknem (pochodzącym np. z sieci rybackich lub tkanin) albo fragmentem/filmem z opakowań; rzadziej spotyka się granulki. Najczęściej identyfikowane polimery to polietylen (PE) i polipropylen (PP), dalej poliester, poliamid oraz polistyren. Zestawienia i metaanalizy wskazują na przewagę włókien oraz obecność najdrobniejszych frakcji, o średnicy mniejszej niż jeden milimetr, co sugeruje trwałe rozdrabnianie odpadów i ich pochodzenie pokarmowe. Stężenie w rybach i owocach morza różni się między siedliskami i gatunkami – zależy od sposobu żerowania, kontaktu z osadami oraz presji zanieczyszczeń. U małży i ostryg, które filtrują wodę i są spożywane w całości, ekspozycja z posiłku bywa większa; u ryb częściowe patroszenie zmniejsza liczbę połkniętych cząstek. Precyzja wyników zależy od zastosowanych metod. Odkażanie tła, kontrola zanieczyszczeń powietrznych oraz identyfikacja polimerów za pomocą spektroskopii w podczerwieni (FTIR) i Ramana pozwalają wiarygodnie rozpoznać rodzaj tworzywa i zminimalizować ryzyko błędu. W metaanalizie ryb z różnych akwenów dominowały włókna (ok. 70%), często barwy niebieskiej i czarnej; wśród polimerów przeważały polietylen i poliester. Różnice między badaniami wynikają też z sezonowości i lokalnych zanieczyszczeń – obraz jest niejednorodny, lecz spójny co do kierunku. W praktyce najczęstszym „śladem” są włókna tekstylne unoszone w kolumnie wody i wbudowywane w pokarm.

Co dzieje się w organizmie człowieka – wchłanianie, stres oksydacyjny i możliwe skutki spożycia

Po spożyciu cząstki mikroplastiku zwykle przechodzą przez przewód pokarmowy, lecz najmniejsze frakcje mogą przenikać przez nabłonek jelitowy. Badania potwierdziły ich obecność w kale ludzi oraz w niektórych tkankach, co sugeruje narażenie ogólnoustrojowe. Na poziomie komórkowym obserwowano stan zapalny, zaburzenia bariery jelitowej i stres oksydacyjny. Mechanizm może wynikać zarówno z właściwości powierzchni polimerów, jak i z przenoszenia zanieczyszczeń związanych z cząstkami mikroplastiku. Ekspozycja z żywności nie dotyczy jedynie ryb i owoców morza – źródłem bywa także woda, sól czy powietrze, jednak ryby są ważnym ogniwem łańcucha pokarmowego. Ocena ryzyka pozostaje wyzwaniem, ponieważ metody oznaczania różnią się czułością, a porównywalnych danych o dawce wciąż jest niewiele. Zasadne jest podejście ostrożnościowe i ograniczanie kontaktu z najmniejszymi frakcjami oraz niedopuszczanie do kumulacji ekspozycji z wielu produktów jednocześnie. Jednocześnie ryby – jako pokarm bogaty w białko i kwasy omega-3 – mają ugruntowane korzyści żywieniowe; celem nie jest rezygnacja, lecz świadomy wybór gatunków i częstotliwości. Wrażliwe grupy (dzieci, kobiety w ciąży, osoby z chorobami przewodu pokarmowego) mogą szczególnie zyskać na jakościowej selekcji produktów oraz właściwej obróbce kulinarnej. Największe wątpliwości budzą cząsteczki poniżej 100 mikrometrów i nanoplastiki, które potencjalnie łatwiej przekraczają bariery biologiczne.

Ryzyko zdrowotne a dowody naukowe – co wykazały dotychczasowe badania nad mikroplastikiem

Oceny naukowe wskazują, że mikroplastik jest wszechobecny w środowisku i występuje w żywności pochodzenia morskiego. Europejskie przeglądy wskazują, że mikroplastik w owocach morza ma niewielki wpływ na narażenie na dodatki i zanieczyszczenia, ale wciąż istnieje duża niepewność danych. Prace eksperymentalne na liniach komórkowych i modelach zwierzęcych donoszą o stanie zapalnym, zaburzeniach metabolicznych oraz stresie oksydacyjnym; wyniki nie zawsze przekładają się wprost na skalę ryzyka u ludzi. Metaanalizy ryb pokazują przewagę włókien, głównie polietylenu i polipropylenu, oraz duże zróżnicowanie liczby cząstek między gatunkami i regionami. Coraz więcej doniesień o cząstkach w ludzkich próbkach biologicznych potwierdza ekspozycję, lecz nadal brakuje długoterminowych badań kohortowych łączących dawkę z wynikiem zdrowotnym. Wnioski powinny uwzględniać zarówno rzeczywistą obecność mikroplastiku i jego możliwe efekty biologiczne, jak i trudności w ilościowej ocenie wpływu na populacje. W praktyce zdrowotnej warto zachować korzyści spożywania ryb (kwasy omega-3, jod, selen), zmniejszając jednocześnie narażenie poprzez dobór produktów i obróbkę. Taki pragmatyczny kurs – ostrożny, bez rezygnacji z pełnowartościowego jadłospisu – jest dziś najbardziej racjonalny.

Jak ograniczać mikroplastik z ryb i owoców morza – praktyczne kroki w domowej kuchni

Stawiaj na różnorodność i umiarkowanie, jedząc jedną do dwóch porcji ryb tygodniowo, przy rotacji gatunków morskich i słodkowodnych. Wybieraj produkty świeże lub mrożone od sprawdzonych dostawców; unikaj wielokrotnego zamrażania i rozmrażania. U całych ryb usuń przewód pokarmowy i skrzela, a przy filetowaniu odcinaj linie brzuszne, gdzie kumulują się resztki treści jelit. Małże i ostrygi jedz rzadziej, zwłaszcza pochodzące z akwenów o niepewnej jakości wód, ponieważ filtrują zawiesiny, a więc także cząstki. Dbaj o higienę kuchenną, ograniczając włókna z tkanin, na przykład ręczników z mikrofibry, zakrywając potrawy podczas obróbki i myjąc ręce między kolejnymi etapami przygotowania. Zmniejsz źródła wtórne, nie trzymając gorących potraw w jednorazowych plastikowych pojemnikach oraz wymieniając porysowane deski i łopatki. Na co dzień czytaj etykiety oraz raporty lokalne o jakości wód i sięgaj po ryby z łowisk o dobrej kontroli. Pamiętaj, że korzyści żywieniowe ryb są udokumentowane – zamiast rezygnować, stosuj zasadę „mniej, lecz lepiej”, wybierając mniej źródeł zanieczyszczeń oraz lepsze gatunki i techniki przygotowania. Dodatkowo ogranicz użycie plastiku jednorazowego, pierz rzadziej i w niższej temperaturze, co zmniejsza ilość włókien trafiających do ścieków, oraz segreguj odpady, aby ograniczyć presję u źródła.

Podsumowując:

Mikroplastik w rybach i owocach morza to realna część współczesnej żywności, ale nie powód do skrajnych reakcji. Źródła są liczne, obejmują odpady opakowaniowe, ścieki oraz włókna z tkanin. W wodzie postępuje degradacja większych fragmentów, a drobne cząstki przemieszczają się przez kolejne poziomy łańcucha pokarmowego. W wielu gatunkach stwierdzono włókna i fragmenty polimerów – zwłaszcza polietylenu i polipropylenu – także w jadalnych tkankach. Problem ma wymiar globalny, ponieważ wraz ze wzrostem produkcji plastiku rośnie presja środowiskowa, a ciągła produkcja odpadów wydłuża obecność cząstek w wodach. Na poziomie komórkowym opisywano stan zapalny i stres oksydacyjny, a takie mechanizmy mogą powodować zaburzenia bariery jelitowej oraz sprzyjać transportowi zanieczyszczeń przyczepionych do powierzchni, w tym metali ciężkich. Konsekwencje dla zdrowia ludzi pozostają ilościowo niepewne, ale wśród potencjalnych efektów wymienia się dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego i ryzyko zaostrzeń istniejących schorzeń (np. choroby układu pokarmowego). W literaturze pojawiają się również pytania o problemy z tarczycą, wymagające dalszych, dobrze zaprojektowanych badań. Ocena ryzyka powinna łączyć dwie perspektywy, obejmujące realną obecność cząstek oraz granice obecnych dowodów. W praktyce zalecany jest kurs „ostrożnie, ale rozsądnie”, który polega na różnicowaniu gatunków i źródeł połowu, wybieraniu produktów świeżych lub mrożonych, usuwaniu przewodu pokarmowego u całych ryb, ograniczaniu spożycia małży z akwenów o niepewnej jakości wód oraz unikaniu w kuchni długiego kontaktu gorących potraw z tworzywami sztucznymi. Równolegle warto działać u źródła, redukując plastik jednorazowy, piorąc rzadziej i w niższej temperaturze, co zmniejsza ilość włókien w ściekach, a recykling traktować jako uzupełnienie hierarchii zapobiegania. Takie podejście jest zarazem ekologiczne i zdroworozsądkowe, ponieważ zmniejsza narażenie, nie odbierając korzyści wynikających ze spożywania ryb. Ostatecznie nie pojedyncze znalezisko w kilku okazach ryb, lecz suma codziennych wyborów oraz skuteczność działań systemowych zadecydują o możliwości skutecznego ograniczenia źródeł zanieczyszczeń i zapewnienia bezpieczniejszej diety w długiej perspektywie.

 

Bibliografia:

1) EFSA Panel on Contaminants in the Food Chain (CONTAM). Presence of microplastics and nanoplastics in food, with particular focus on seafood. 2016. https://doi.org/10.2903/j.efsa.2016.4501

2) Lim KP, Lim PE, Yusoff S, Sun C, Ding J, Loh KH. A meta-analysis of the characterisations of plastic ingested by fish globally. Toxics 2022;10(4):186. https://doi.org/10.3390/toxics10040186

3) Schwabl P, et al. Detection of various microplastics in human stool. Annals of Internal Medicine 2019;171(7):453–457. https://doi.org/10.7326/M19-0618

4) Van Cauwenberghe L, Janssen CR. Microplastics in bivalves cultured for human consumption. Environmental Pollution 2014;193:65–70. https://doi.org/10.1016/j.envpol.2014.06.010

5) Alberghini L, Truant A, Santonicola S, Colavita G, Giaccone V. Microplastics in fish and fishery products and risks for human health: a review. International Journal of Environmental Research and Public Health 2022;20(1):789. https://doi.org/10.3390/ijerph20010789

6) Lourenço SC, Aleluia AAMRA, Barboza LGA, Otero XL, Cunha SC, Fernandes JO, Guilhermino L. Microplastic contamination and biological alterations in Atlantic wild fish populations, and human health risks associated to fillet consumption. Marine Environmental Research 2025;208:107139. https://doi.org/10.1016/j.marenvres.2025.107139